22 lutego odbyła się XII edycja Przesieckiego Biegu Icemana. Wydarzenie jak co roku przyciągnęło tłum biegaczy, których nie przestraszyła mroźna pogoda. Ta edycja była jednak wyjątkowa, ponieważ wśród gości pojawił się Łukasz Szpunar – rekordzista Guinnessa w najdłuższym czasie pełnego kontaktu ciała z lodem, wynoszącym 4 godziny i 2 minuty.
Czym jest Przesiecki Bieg Icemana? Wyjaśniamy
Przesiecki Bieg Icemana to wydarzenie organizowane zimą w Przesiece, przyciągające biegaczy z całej Polski. Charakterystycznymi cechami biegu są mroźny klimat, lód i śnieg, które w tym okresie pokrywają trasę. Stanowi to dodatkowe wyzwanie dla uczestników, ale jednocześnie sprawia tym większą frajdę.
Wydarzenie ma na celu zachęcenie do aktywności fizycznej zimą, przy zachowaniu odpowiedniego przygotowania oraz zdrowego rozsądku. Organizatorzy podkreślają, że to wyczekiwany event w Przesiece.
Warto pamiętać, że to najstarszy w naszym kraju bieg jeśli chodzi o taką konwencję. Spotykamy się już po raz dwunasty w Przesiece i doczekaliśmy się wielu naśladowców. My jednak możemy się szczycić tym, że spotkamy się właśnie tutaj, w Mekkce Morsów jaką niewątpliwie jest Przesieka
– powiedziała przed biegiem Anna Kurowska, wójt gminy Podgórzyn.
Uczestnicy biegu często wybierają zabawne stroje lub przychodzą rozebrani – to kolejna cecha tego charakterystycznego wydarzenia, które łączy dobrą zabawę ze zdrową aktywnością fizyczną.
Ukończenie biegu jednak nie jest takie łatwe, ponieważ uczestnicy mają za zadanie pokonać wymagający dystans 10,3 km po wzgórzach i terenach pokrytych lodem i śniegiem.

Łukasz Szpunar pojawił się na XII Przesieckim Biegu Icemana
Tegoroczna edycja była tym bardziej wyjątkowa, że biegaczy odwiedził Łukasz Szpunar, znany jako Ice King. Szpunar ma na koncie rekord Guinnessa w najdłuższym czasie pełnego kontaktu ciała z lodem, wynoszącym aż 4 godziny i 2 minuty.
Przed biegiem rekordzista opowiedział o swoim doświadczeniu z ekstremalnymi warunkami oraz opowiedział o swojej pasji do zimna i morsowania. Biegacze mieli również okazję porozmawiać z Kingiem.

Podobnie jak morsowanie, udział w Biegu Icemana to szkoła kontroli nad własnym organizmem. Pierwszy kontakt z zimnem to zawsze szok, ale już po chwili ciało zaczyna się adaptować, a intensywny ruch sprawia, że chłód przestaje być odczuwalny. (…) Z każdym kolejnym krokiem organizm wyrzuca coraz więcej endorfin, które w połączeniu z euforią biegu dają uczucie wręcz uzależniającej radości
– mówił Łukasz Szpunar w swoim przemówieniu.
Jak co roku, uczestnicy byli zachwyceni wydarzeniem, ponieważ umożliwiło ono nie tylko aktywny wypoczynek, ale również poznanie wielu ciekawych osób o podobnych zainteresowaniach. Już wiemy, że organizatorzy planują kolejną edycję w przyszłym roku.














